Uffff....No jestem nareszcie!! Jak ja się za Wami stęskniłam!! Powracam nieśmiało i powolutku, pełna obaw, że może już zapomniałyście kim jest Amanoo... Poza tym od początku zaczynam naukę szycia i idzie mi baaardzo mozolnie, bo przecież szwaczką jestem domorosłą i niewprawną, a od lipca zapomniałam dużo z tego, co wcześniej zdążyłam się nauczyć metodą moich własnych prób i błędów.
Ten Miś marzył mi się od dawna i choć wielu z Was wyda się łatwy do zrobienia, to ja napociłam się nad nim nieludzko. Łapki przyszywałam ze cztery razy, tyleż samo kroiłam i szyłam mu nowe uszy. Dodam do tego, że po kilkumiesięcznej przerwie od maszyny do szycia, nożyczek i igły moje paluszki zeszlachetniały i wydelikatniały :P, tak że po wczorajszej walce z ręcznym przytwierdzaniem kończyn do misiowego tułowia jestem cała skłuta, zakrwawiona* i opuchnięta :D Co najmniej jakbym stoczyła walkę z ziejącym ogniem jeżozwierzem, a nie miły wieczór w towarzystwie aksamitnego Miśka.
Aksamitny gagatek w sobotę powędruje do pewnego małego brzdąca, który póki co wszystko co złapie natychmiast pakuje do buzi i ślini. Mam nadzieję, że mój długonogi i długoręki mięciutki Miś będzie w tej sytuacji jak znalazł. Karol będzie mógł go tarmosić i przeżuwać do woli ;)
No to tyle na dzisiaj, przy pierwszej wizycie po tak długiej przerwie nie wypada być zbyt gadatliwym ;)
Życzę Wam miłego mglisto-przytulnego poranka i do zobaczenia :)
* Z tą krwią lejącą się strumieniami przesadziłam, ale chciałam, żeby było bardziej dramatycznie ;)
Nikt tutaj o Amanoo nie zapomniał Kochanie ;)
OdpowiedzUsuńMiś jest cudny.Jest też wartościowy biorąc pod uwagę iż strumieniami krwi okupiony...
Liż szybko rany i nie pozwól już tak długo czekać na siebie :)))
Trilli kochana :)
UsuńJak miło znów Cię "zobaczyc", a misiol przeuroczy. Tez tak mam, że jak czegoś długo nie robię to jakbym pierwszy raz to zaczynała. Buziole o oby Ciebie było coraz więcej
OdpowiedzUsuńBędę robić co w mojej mocy Duduśq :)
UsuńMisiek jest świetny! Idealny do przytulania:)...a że okupiony heroizmem szyciowym, to tym bardziej cenny:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!:))
Bardzo dziękuję i też pozdrawiam :)
UsuńSuper, że jesteś.
OdpowiedzUsuńMiśiek sliczny i ładnie sie prezentuje we wszystkich sceneriach. Wierze, że to nie było łatwe po takiej przerwie. Sama przerabiałam kilka razy rozpoczynanie od nowa znajomości z maszyną do szycia.
No na dodatek ta moja maszyna chyba w ramach zemsty za mój brak zainteresowania za każdym razem odpłaca mi się kilkudniowym kiepskim szyciem... :/
Usuńsuperowy:)
OdpowiedzUsuńDzięki Anuś :)
UsuńJaki wesoły! Fajnie, że się nie poddałaś, bo efekt bardzo miły dla oka
OdpowiedzUsuńDzięki moniFakturo, bo ja jestem twarda sztuka ;)
UsuńMiś jest bardzo piękny dziś
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Hihi, dzięki Olimpio :)
UsuńWitamy:)Słodziutki ten misiaczek:)
OdpowiedzUsuńCześć AsiuB, dziękuję :)
UsuńHurra, Karolcia wróciła!!! :) I to w jakim towarzystwie ;) Miś jest uroczy, całkiem jak jego sprawczyni :)
OdpowiedzUsuńHeh, to ci dopiero :D Cześć Ewelinko najmilejsza!!!
Usuńhe he slodziak
OdpowiedzUsuńwitamy w swiecie blogowym
jak masz tak w wielkim stylu wracac to znikaj czesciej ale prawda jest taka nie znikaj :)
pozdrawiam
Beatko złota, zaraz pędzę do Ciebie na blog, bo znowu narobiłam sobie czytelniczych zaległości... Buziaki!
UsuńAle milusi miś ;o))aż szkoda, go jako gryzak ;o)
OdpowiedzUsuńa i o naszą pamięć niech się koleżanka nie martwi ;o) buziaki! ;o)
Buziaki!
Usuńmuahaha, cudak :D
OdpowiedzUsuńja nie zapomniałam. październik się skończył, listopad leci...
ściskam
No wiem wiem, ale chcę się zrehabilitować. Co powiesz na kawę BEZ ciastka?? ;)
Usuńale słodziak , cudny jest :) pozdrawiam i zapraszam do mnie na candy:)
OdpowiedzUsuńOj, mam nadzieję, że jeszcze nie jest za późno... Biegnę sprawdzić czy jeszcze mam szansę. Pozdrawiam :)
Usuńte jego cudne nóżki mnie urzekły:)))))
OdpowiedzUsuńDziękuję Qrko, nogi ma takie, jakich ja nigdy nie miałam hehe :)
UsuńHej Kinia!
OdpowiedzUsuń