Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muchomorki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muchomorki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Grzybobranie ;P

     Dziś mój pierwszy dzień w pracy po prawie miesięcznym urlopie. Nie wiem czy to tylko moja przypadłość czy raczej ogólny trend, ale zawsze telepią mną lekkie nerwy po powrocie z urlopu. Prawie tak jakbym przychodziła do zupełnie nowego miejsca. Mam nadzieję, że wkrótce moje skołatane serce dojdzie do siebie ;) 
     Niemal cały weekend (z krótkimi odstępstwami) spędziłam na przygotowaniach do targów. Na razie sprawa wygląda tak, że przygotowałam i pofastrygowałam wykroje, a solniaki suszą się na kaloryferach. Materiały cięłam tak zapamiętale, że od nożyczek mam pęcherze na rękach ;)
      Grzybki ze zdjęcia to moja kolejna masolona propozycja na choinkowe ozdoby. Grzybki są malowane po obu stronach, podobnie jak cała reszta moich solnych tworów.


     Chciałabym jeszcze raz podziękować za Wasze odwiedziny i dodające otuchy komentarze. Staram się do Was zaglądać na bieżąco, ale chwilowo jestem ograniczona czasowo. Na wszystkie maile na pewno odpowiem w przyszłym tygodniu. Miłego dnia, dużo słońca i mało deszczu ;)

niedziela, 27 listopada 2011

Coraz bliżej święta....

     Po krótkim odpoczynku od ozdób świątecznych wracam z nową porcją, choć może słowo "porcja" jest tu nie na miejscu, bo mowa o muchomorkach wychylających kapelusze spod opadłych liści ;) Jest to edycja limitowana, powstały tylko trzy sztuki. Dlaczego? Ponieważ mój wrodzony i nieokiełznany brak cierpliwości kazał mi gnać dalej, by sięgnąć po nowe wykroje. Poza tym nie chcę mieć na choince samych muchomorów :D
     Ostatnio pochłaniało mnie głównie szycie, więc dla odmiany wczorajszy wieczór upłynął mi pod znakiem masy solnej. Powstały kolejne aniołki, ale nie tylko, bo po raz pierwszy wykorzystałam nowe narzędzia, skrzętnie gromadzone przez ostatnie miesiące. Z masą solną najlepiej pracuje mi się w jesienne i zimowe wieczory, więc sprzęt musiał trochę poczekać. Żeby było sprawiedliwie teraz ja muszę czekać aż figurki wyschną i wtedy zabiorę się za malowanie. Nie mogę się doczekać :) Wygląda na to, że w tym roku niechcący i moją choinkę przyozdobią głównie rękodzielnicze "bombki". A jak będzie u Was?


PS. Serdecznie witam wszystkich nowych obserwatorów mojego bloga :)