Oj, ale mi dzisiejszej nocy dała popalić studencka brać mieszkająca nade mną... Ja to jeszcze mały pikuś, nauczona doświadczeniem zawsze w pogotowiu mam stopery do uszu, ale serdecznie współczuję sąsiadom z małymi dziećmi, noc mieli na pewno nieprzespaną. Nie wiem, może jestem mało wyrozumiała, ale młodość, nie młodość, student, nie student - trzeba mieć trochę szacunku dla innych. W końcu sama nie tak znowu dawno byłam studentką, ale na pomysł zabawy w berka na klatce schodowej o 1.00 w nocy nawet wtedy bym nie wpadła ;) Albo może ja za mało twórcza byłam? ;) Są miejsca specjalnego przeznaczenia jak studenckie kluby, puby, dyskoteki, można tam rozdzierać gardło na cały regulator bez szkody dla innych i dla siebie samego, bo wczorajszej nocy niejednemu sąsiadowi puściły nerwy i studenciaki musiały się trochę nasłuchać, co przecież wcale przyjemne nie jest, mimo że koniec końców spłynęły po nich te prośby i groźby jak woda po kaczce.
Ale ponieważ ja miałam wyżej wspomniane stopery, to mimo niedogodności jestem dziś uśmiechnięta i wyluzowana niczym ten tu aniołek. I nie dam się sprowokować pyskatej młodzieży ;P
Alez luzacki piekny anioleczek:)
OdpowiedzUsuńJa też muszę stwierdzić, że będąc studenciakiem, też byłam jakaś taka mało twórcza :D W berka się nie bawiłam o 1 w nocy na korytarzu :D
OdpowiedzUsuńZa to teraz muszę wysłuchiwać sąsiadów maści wszelkiej. A że budynek nowy i ludziska na bierząco chaty wykańczają, to i echo daje o wiwatu, jak niektórzy zapomną, coby paszczęki w późnych godzinach nocnych nie drzeć.
Dołączam do grupy mało twórczych studentów ;) Berek w środku nocy?! Toż to poszałało towarzystwo do granic możliwości! Za to ja oszalałam na punkcie aniołka-luzaka :)
OdpowiedzUsuńhih, ale luzak-cudak. Ale nóżki to mu poskręcało jakby potrzebował do wc szybciutko :P
OdpowiedzUsuńCudne aniołaski, teraz to ja mam zaległości u Ciebie, lece oglądać pozostałe. W tym roku marzyło mis ie ozdobić choinke swoimi solniakami eh nic z tego nie wyszło jak zwykle brakło czasu. Przesyłam pozdrownienia
OdpowiedzUsuńJak Ci cierpliwości nie zabraknie na tyle aniołków? Ja to nie umiem robić dużo podobnych rzeczy, muszę często zmieniać robótki :(
OdpowiedzUsuńSisterku, siedzimy sobie tu Z Mamulkiem i zaśmiewamy się z pinokiowych historii...
OdpowiedzUsuńPamiętaj, Anetce też świecówki nie urosły...
piękny...
OdpowiedzUsuńZapraszam po wyróżnienie ;)
OdpowiedzUsuńsliczny aniol:-)
OdpowiedzUsuńLuzak boski
OdpowiedzUsuńzapraszam Cie do mnie po
wyróżnienie