czwartek, 12 kwietnia 2012

Demis Roussos

     Kiedy pokazałam tego pulchnego cherubinka mojej Siostrzyczce usłyszałam tylko jęknięcie "o matko", a potem serdeczny śmiech, taki do rozpuku. Wspólnie ustaliłyśmy, że do anioła jak ulał pasuje ksywa Demis Roussos - nie tylko ze względu na figurę, ale też z powodu kapoty, której nie powstydziłby się prawdziwy Demis. 
     "Aniołka tego bardzo lubię, bo..." jest inny niż wszystkie, które do tej pory widziałam i przez to bardziej mój. Miał dostać jeszcze ozdobę na włosy, ale wieczorem padłam nieżywa. Nie wiem jak jest z Wami, mnie najbardziej wykańczają emocje. Mogę latać, sprzątać, załatwiać, pracować i daję radę, ale całą energię wysysają ze mnie negatywne emocje fundowane przez otoczenie, gdyż poniewóż iż, podobno za bardzo się wszystkim przejmuję. Może i tak... 
      No nic, dzień i tak był udany, a to dlatego, że spotkałam się z moją przyjaciółką Olą, o której już nie raz słyszałyście i nie raz usłyszycie :) Poplotkowałyśmy przy kawie (Olesia, z tych nerwów zapomniałam podziękować Ci za kawę... Następnym razem ja zapraszam ;), potem pokrążyłyśmy spokojnymi uliczkami tuż za Placem Grunwaldzkim i nim się spostrzegłyśmy minęła godzina 20.00 - czas wracać do domu. Z Olą czas zawsze mija za szybko i nigdy nie zdążę powiedzieć wszystkiego. Trudno, spróbuję znowu przy najbliższej okazji :D
     Nie wiem kiedy znowu się tu pojawię, ponieważ cały mój czas i energię pochłaniają w tej chwili sprawy zgoła różne od szycia, lepienia i robótek w ogóle. Marzy mi się co prawda szyta myszka, ale nie wiem kiedy znajdę czas, żeby to marzenie ziścić, choć mam cichutką nadzieję, że szybciej niż się spodziewam :) Tymczasem życzę Wam miłego dzionka i do zobaczenia!



21 komentarzy:

  1. Haha nie no on jest zajefajny! Buzia sama się śmieje na jego widok ;o)Taki śliczny balonik ;o))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie uwieczniłam jego raciczek hehe, to dopiero niezapomniany widok :)

      Usuń
  2. Skojarzenie z Demisem jest trafione w dziesiątkę ;) Wspomnianego pana znam, bo Tato "katował" mnie w dzieciństwie jego przebojami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, to podobnie jak ja jesteś chowana na klasykach :D

      Usuń
  3. Aniołek przesympatyczny, grubasek z niego wyszedł za to bardzo bardzo słodki. Musze też pozachwycać się tymi storczykami co za nim stoją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duduśq, te storczyki to specjalnie dla Ciebie :)

      Usuń
  4. no cudny Demis, jak żywy :D
    a cóż cię tak zajmuje? kiedy nasza kaffka?
    ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, kaffka... może uda się w przyszłym tygodniu? Choć naprawdę nie umiem teraz niczego zaplanować. Napisz emajla kiedy masz czas, może sie jakoś zsynchronizujemy ;)

      Usuń
  5. śliczny i wyjątkowy :D
    Też chętnie poszłabym na kawę ale nie mam z kim :q
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to z kim, z fumfelą jakąś? Pozdrowionka!

      Usuń
  6. Mnie sie bardzo podoba, odbiega od tego co najczesciej widzimy jezeli chodzi o aniolki, jest bardzo wdzieczny i sympatyczny..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Grażynko. Byłam przelotem u Ciebie, ale nie zdążyłam jeszcze poczytać i zapisać się na candy, a pięknego anioła chcesz oddać w czyjeś ręce... :)

      Usuń
  7. Milutki grubasek, a jakie rumieńce na buźce.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię takie pączusie :)

      Usuń
  8. Aniołek jest cudny :).

    Jest dużo do przytulania :).

    Co do emocji mam tak samo jak Ty ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Raeszko, dziękuję bardzo w imieniu mojego Pączka i nie dajemy się gnębonom!!

      Usuń
  9. A tam! Uroczy jest i pewnie niejednej damie podbije serce ;-) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń